Cz. 1, czyli erystyczny szał
Flash okazuje się być najgorszą technologią jakiej przyszło nam używać. Flash powoduje terkot wiatraczków chłodzących (ale przeważnie Maców), wydatnie zmniejsza szybkość pracy przeglądarek i całego systemu operacyjnego a uruchomienie kilku animacji na raz uniemożliwia w zasadzie pracę. Bardzo zatem jest dziwne dlaczego ta tak zła i mało przyjazna użytkownikom technologia znalazła uznanie 99% użytkowników na świecie (wyniki globalne) oraz 90% polskich internautów…
Miałem spore problemy z przeczytaniem tego wstępu - po prawej od niego pulsowały 2 flashowe banerki średnio skutecznie przyciągajac moją uwagę do reklam, za to skutecznie odciągając uwagę od tego, co najważniejsze - czyli kontentu. Wiem, że wstęp jest wstępem i powinien być chwytliwy, ale można to osiągnąć bez bullshitu: flash powoduje terkot wiatraków oraz flash zamula system - bez względu na jego rodzaj. Naprawdę, średnio mnie obchodzi to, że to wina złych programistów a nie flasha samego w sobie - Artur w dyskusjach niejednokrotnie powoływał się na punkt widzenia zwykłego użytkownika, którego nie obchodzi to czy widzi coś w html5 czy we flashu - zgaduję też, że średnio go obchodzi to czy cały system siada mu z powodu złego czy dobrego kodu. Podanie liczb na koniec jest słabą zagrywką - 99% na świecie brzmi imponująco, ale jeszcze niedawno Internet Explorer 6 miał zdecydowaną większość rynku przeglądarek. Podawanie udziału rynkowego w przypadku braku alternatywy (bo, pomimo prób w stylu Silverlight, dopiero HTML5 + szybszy JS jest sensowną alternatywą) jest chwytem poniżej pasa.
Cz. 2, czyli "ta z sensem"
Czy Flash wygra w przyszłości? Tego nie wiem – liczę na to, że zwycięzcą będzie lepsza technologia pozwalająca developerom wydajniej projektować aplikacje.
Cz. 3 - czyli ta merytoryczna
Pojawi się jutro, teraz wrzucę tylko cytat Jeffreya Zeldmana:
Można oczywiście użyć starego dobrego powiedzenia “miliard Chińczyków się nie myli”. Flash został nam wbudowany, zesłany z piekła, użytkownicy byli nakłaniani do instalacji plug-inu w zamian za możliwość oglądania reklam (sic!) lub też grania w debilne gry. Nie zapominajmy też, że do popularyzacji Flasha przyłożył rękę sam YouTube streamingując wideo z wykorzystaniem flash playera.O, tu się zgadzam - jedynym sposobem na granie w debilne gry czy oglądanie filmów na YouTube był flash. Do niedawna.
Można pomyśleć, że to wręcz spisek skoro wszystkie najpopularniejsze przeglądarki supportują Flasha. Może zatem Adobe ta oprócz Illuminati i masonach kolejna globalna organizacja, która chce nas usidlić? (Dan Brown zapewne to opisze w swojej kolejnej książce).Odpowiem ci, Artur: nie.
Bo co takiego stało się, że z dnia na dzień Flash jest skazany na wyginięcie a śledząc blogi i mikroblogi czytam, że “super, nienawidziłem tego gówna. Fajnie w końcu nie będę musiał z niego korzystać”?Co się stało? Apple wraz z brakiem supportu dla iPada (którego motywy wyjaśnię później) i jednoczesnym promowaniem HTML5 (tu i dalej pisząc HTML5 mam na myśli zarówno HTML5, jak i CSS3, coraz szybsze silniki JS, Websockety, lokalne bazy danych i tak dalej) dał powód do dyskusji. Cała filozofia, nie ma sensu przedstawiać wyimaginowanego obrazu narodzonego kilka dni temu flash-hatera. Serio.
Acha – no i argument koronny powtarzany jak mantra za każdym razem: “Flash to reklamy a ja reklam online nie lubię więc ja używam X do tego aby Flasha nie widzieć”.Owszem, za każdym razem. Nawet ja pisząc "HTML5 to pierwsza sensowna alternatywa..." dorzucam na koniec "...a flash to tylko do reklam i używam Y żeby go nie widzieć". Tak na wszelki wypadek.
Nie jestem programistą. Z Flasha korzystam (głównie jako narzędzia graficznego) jednak na co dzień. Nie zrobiłem we Flashu nigdy nic bardziej skomplikowanego niż parę kreacji do kampanii online (dokładniej kilkaset kreacji) ale uczestniczyłem w projektach wykorzystujących możliwości Flasha i jego Action Scriptu – pozwolę sobie zatem powiedzieć, że znam możliwości i ograniczenia tego narzędzia. Dlatego uśmiałbym się po pachy gdybym miał do zaprojektowania bannera usiąść do jakiegoś Pajączka."Nie jestem programistą" - no i to częściowo odbiera ci pozycję w dyskusji. Dlaczego? Bo dyskusja jest o rozwoju technologii i niedalekiej (a może dalekiej?) przyszłości tychże, a tutaj osoby siedzące na codzień pod maską mają, niestety, więcej do powiedzenia. Ale ok, dla dobra ogólnego pomińmy ten fakt. Flash do rysowania faktycznie jest fajny - ale mówisz o flashu jako IDE czy programie graficznym, a nie flashu jako technologii. Przez co 50% tego co mówisz jest lekko oderwane od rzeczywistości. "Znam możliwości i ograniczenia tego narzędzia" - a znasz możliwości i ograniczenia technologii, przez którą powstała cała dyskusja? Mam wrażenie, że średnio. Z Pajączkiem bardzo fajny chwyt - ale zapominasz przecież, że ludzie nie korzystają z tego samego narzędzia od 10 lat!!! ...A nie, korzystają. Z Flasha.
Śmieję się na myśl, że miałbym się cofnąć o jakieś 10 lat do tyłu i zamiast fajnego WYSIWYG interface’u Flasha bawić się w “składanie” banerów tak jak kiedyś robiło się GIFy animowane.Owszem, bo jedyna opcja na robienie kreacji dorównujących flashowi to animacja poklatkowa. Brawo, Artur. Jednak przeniosłeś się o 10 lat wstecz.
Zgadzam się, że rozbudowane gry (MMORPG) są poza zasięgiem Flasha – nie został pomyślany do takich celów chociaż rozwój narzędzi do obsługi multiplayer, streamingu wideo oraz komunikacji online są godne podziwu. Zgadzam się – są kreacje reklamowe, które nie są optymalizowane, mają błędy i powodują zbytnią pracę procesora. Zgadzam się, że często i gęsto Flash / Flex wykorzystywany jest tam gdzie nie powinien być używany (widzieliście stronę banku Raiffeisenstworzoną przez Artegence i InfoVide Matrix we Fleksie?). Proszę nie twierdzić natomiast, że sama technologia jest zła – głupi są ludzie (jak zawsze), którzą ją wykorzystują.Technologia jest zła - jest zamknięta, co jest jednym z powodów stopniowej rezygnacji Apple, ale o tym później. Ale to strzał w stopę gracza, który może sobie na to pozwolić. Z opóźnionym zapłonem, i wydaje się, że pocisk wystrzelił właśnie teraz - bo właśnie teraz pojawił się konkurent depczący po piętach.
Dziecinne, neo-geekowskie podniecanie się w stylu “a ja mam progam X i nie widzę flasha na stronie”. Rozumiem jednak, że umożliwiasz przeglądarce oglądasz filmy i grasz w gry online. Czyli nie wkurza Cię sam Flash tylko nachalne reklamy – czy tak samo wkurzasz się na swój samochód, że stoi w korkach? Ludzie myślcie trochę, to nie boli!Nie wiem jak inni, ale ja flasha blokuję, bo te wspaniałe kreacje reklamowe tworzone w zesłanym z nieba WYSIWYGowym interfejsie flasha potrafią mi zarżnąć cały procesor. A wolałbym, żeby tak się działo kiedy konwertuję film na komórkę - i raczej tylko wtedy. A już na pewno nie podczas porannego czytania newsów. Szkoda, że próbujesz pokazać przeciwników flasha jako tych, którzy unikają go jak ognia i najchętniej myliby ręce po wejściu na każdą stronę z flashowym embedem.
Flash rozwija się szybko i prężnie. Informacje o jego śmierci są przedwczesne.Bardzo podoba mi się, że linkujesz w swoim poście do różnych źródeł aby potwierdzić informację - żałuję jednak, że nie zalinkujesz do wiarygodnego źródła mówiącego, że flash umiera. Moglibyśmy wtedy rozwinąć temat.
“Jobs nie wyraził się również pochlebnie o Adobe. Określił tę firmę jako wyjątkowo leniwą, która wydała pełnego błędów Flasha, i właśnie dlatego jego obsługa nie zagości na iPadzie. Apple będzie stawiało na standard HTML5, który „wyprze Flasha w 100%”.”Poczekaj, poczekaj - mówimy o Apple vs Adobe czy flash vs HTML 5? Wydawało mi się, że Apple odgrywa istotną, ale jednak poboczną rolę w całym procesie. Widać jednak, że gdzie Apple, tam zawsze fanatyzm i przejaskrawianie - czy to fanbojów, czy hejterów, czy też fanbojów hejtujących od czasu do czasu żeby pokazać, że są autentyczni.
Mówi szef firmy, która do kilku tygodni nie może się uporać z wadliwie wykonaną partią komputerów (nie software’u ale komputerów nad których produkcją Apple ma pełnię władzy)? Kto tu jest leniwy?
Wskazywanie na HTML 5 w roku 2010 jako rozwiązanie wszystkich bolączek i jedyny sposób na wyparcie “złego Flasha” z rynku zakrawa na tanią hipokryzję. Czy wszystkie obecne na rynku przeglądarki poprawnie wyświetlają CSS? Odpowiedź brzmi nie. Czy wszystkie wiodące przeglądarki (Mozilla, IE, Safari, Chrome) tak samo będą renderowały strony www? Odpowiedź brzmi nie. Od czasów “wojen browserowych” temat “spójności” w renderowaniu stron www cały czas jest obecny – a to IE coś spieprzy a to Mozilla musi coś poprawić żeby coś zepsuć. Nihil novi.Artur - kto i gdzie wskazuje, że HTML5 w 2010 roku wyprze flasha? "Eksperci" ze Smashing Magazine czy "dziennikarze" z TechCruncha? Nikt nie mówi, że HTML5 jest czy za 5, 10 miesięcy będzie na tyle dojrzały, żeby wyprzeć flasha. Ja za to mówię, że jest spora szansa, że za 2 lata będzie a za 5 lat wyprze. I możemy się założyć o butelkę wina, tylko proszę, nie za 1400 zł, a za 14.
Ciekawostka – Apple nie zbanowało możliwości oglądania serwisów wideo. Taki YouTube działa sobie streamując filmy we flashu (już niedługo o czym poniżej). I co? YouTube nie zamula pracy procka iPhone’a a gra flashowa zamula? A może kiedy któryś z serwisów wideo wprowadziłbym opłaty (np. 0.99$ za obejrzenie teledysku) nagle by się okazało, że “jego” flash uniemożliwia współpracę iPhone OS?YouTube (co pewnie zdążyło wytknąć ci już wiele osób) działa na iPhone przez natywną apliakcję streamując wideo w H.264 - bez użycia flasha. Są też dostępne geekowe narzędzia, które umożliwiają oglądanie YouTube-a w przeglądarce omijając flasha. I powiem ci, że dopiero dzięki takim narzędziom potrafię się nacieszyć tym całym HD - a komputera słabego nie mam.
1) Czy jeśli Apple zacznie uniemożliwiać przeglądanie (co prawda nie wiem jak) serwisów z grami www pisane w HTML5 to będzie to świadczyło o tym, że HTML 5 jest słabą technologią? Nie, oznaczać to będzie, że AppStore traci dużo kasy na rzecz darmowych serwisów z grami i trzeba tę wyrwę jakoś załatać.Apple, Apple, Apple. Apple dorzuca węgla do pieca pod HTML5, Apple powoduje dyskusje na temat sensowności flasha. I nic więcej, serio.
3) Kwestie mobilne. Tylko iPhone OS nie wspiera Flasha – Android, Blackberry, Nokia i Palm Pre współpracują z Adobe. Czy świadczy to o tym, że iPhone jest tak wspaniałym kawałkiem hardware’u potrzebującym innej technologii czy raczej słabo radzącym sobie z Flashem?Owszem - nad Flashem Lite czy jak mu tam. Czyli na maksa okrojoną wersją. Urządzenia mobilne potrafią ogarnąć nawet bardziej skomplikowane strony w HTML/JS/CSS - i to w wersjach przeglądarkowych, nie webowych!, za to z "czystym" flashem nie radzi sobie żadne urządzenie. Poza tym nie zdziwiłbym się, gdyby ten Flash Lite podbił i desktopowe przeglądarki.
Pytanie co się stanie kiedy Adobe pokaże jeszcze lepsze algorytmy kodowania pozwalające optymalniej wykorzystujące hardware – innymi słowy ściągnie gacie i powie “kochane Apple: wszystko to zrobiliśmy dla Was, przyjmijcie nas z powrotem”?Powtórzę się: Apple Srapple, nie o tym jest dysksuja. A poza tym powstają buildy Firefoksa wykorzystujące moc GPU do renderowania grafiki - tak, tej w HTML5! Łał, co? Jakiego argumentu użyje wtedy Kevin Lynch? (Ok, poziom abstrakcji ostatniego zdania prawie dorównuje twojemu wrzuceniu Jobsa w cały akapit).
Obserwujmy jak się zmienia rynek i potrzeby użytkownika ale nie pod kątem partykularnych interesów koncernów. Fajnie rozwijać nowe / stare technologie ale wtedy kiedy służą faktycznie poprawie jakości pracy użytkowników i programistów. Wstrzymajmy się z uśmiercaniem technologii z której obecnie korzystają wszystkie największe firmy, portale oraz zdecydowana większość internautów."Obserwujmy jak się zmienia rynek i potrzeby użytkownika ale nie pod kątem partykularnych interesów koncernów" - brawo, zgadzam się. Szkoda, że wpadłeś na to pod koniec posta a nie na początku. Byłby pewnie o 70% chudszy.
…bo może jednak Adobe dogada się z Apple i co wtedy?
Trzeba będzie tworzyć kolejne wydumane historie na poparcie tezy, że “..jednak flash nie jest taki zły”I wtedy zniknie gracz popierający HTML5 - de facto konkurencję dla flasha. A chyba wszyscy wiemy, że mało co stymuluje rozwój tak, jak konkurencja - więc jesteśmy wszyscy w stanie wyobrazić sobie rozwój wydarzeń.
Cz. 2, czyli "ta z sensem"
Nie zgodzę się jednak z potępianiem w czambuł Flasha i potakiwaniu Apple w jego rozgrywce z dostawcami technologii. Wprowadzanie podziału na “Flash vs. HTML 5″ jest bardzo mało rozsądnym i pobieżnym sposobem patrzenia na rozwój narzędzi www. Popatrzcie na ten wątek na Flakerze – aż się widzi te stosy trupów po stronie “html’ówców” za lata upokorzeń i “konieczności” korzystania ze znienawidzonego Flasha (dobra jestem stronniczy ale to mój blog:)O, z tym możnaby podyskutować "wprowadzani epodziału jest mało rozsądnym i pobieżnym sposobem patrzenia na rozwój narzędzi www". Gdybyś jeszcze tylko napisał dlaczego...
Oczywiście to co ma Flash można osiągnąć za pomocą innych narzędzi – to nie ulega dyskusji. Być może HTML 5 będzie pozwalał na tworzenie “lżejszych” bannerów, gier i kodowania wideo. Dopóki jednak nie będzie do tego jednego narzędzia pozwalającego napisać i testować w stabilnym środowisku umożliwiającym implementację na wszystkich przeglądarkach – dopóty HTML 5 przegrywać będzie z Flashem.Nie, nie można - HTML5 nie istnieje dla ponad połowy użytkowników sieci. Jedno narzędzie? To największy bullshit całego twojego tworu słownego. Sieć jaką znamy jest rozbita na warstwy - ale nawet pomimo tego na maksa trudnego podziału są ludzie, którzy jednak to ogarniają! Zaskoczenie, co? ;)
Czy Flash wygra w przyszłości? Tego nie wiem – liczę na to, że zwycięzcą będzie lepsza technologia pozwalająca developerom wydajniej projektować aplikacje.
Cz. 3 - czyli ta merytoryczna
Pojawi się jutro, teraz wrzucę tylko cytat Jeffreya Zeldmana:
Flash won’t die tomorrow, but plug-in technology is on its way out....z którym zgadzam się w 150%.



0 komentarze:
Prześlij komentarz